Złamany fundament "Tylko nie aktualizuj"
Podstawą funkcjonowania maszyn ze stajni Haas na oprogramowaniu "Classic" z architekturą Windows CE bądź dawnych formatek kontrolera po Linuxie jest surowy, martwy spokój z otoczeniem. Jak stacja i silniki chodzą płynnie osiami gwarnie pozycjonując głowice narzędzia - nikt o zdrowych zmysłach nie podłączałby się maszynie do portów. Ale nie dla sieci i nie w obwarowanej firmie.
Kiedy serwer w firmie otrzymuje aktualizacje Windows, to Microsoft wyprowadza setki obwarowań gaszących tzw. "otwarte luki" Zero-Day, przez którą wyłudzano okup bywa że całe życie od firm. Twoja obrabiarka korzystała właśnie z takich "darmowych mostków w ciemno" (SMBv1, NTLM LM), które po każdym Patch Tuesday (dniu łatania bugów przez firmę) ulegają unicestwieniu poprzez skrytą blokadę z serwerem i przymus wysoce złożonych polityk uwierzytelniaczy!
Ratowanie awarii przez wycofanie łatki
Szalonym procederem po utraceniu widoczności dysków w CNC jest dzwonienie techników o de-instalację "psującej" paczki zabezpieczającej środowisko biurowe firmy na obrabiarce. Bywa że cofnięcie jednej dużej łatki Windowsowej udostęni przesył na halę powrotnie... w zamian stawiając do wiatru setki stacji księgowości otwartych na włamania do poczty, dysków zarządu firm. Ten krok to sabotaż systemów operacyjnych na życzenie.
A może wdrożysz bezpieczny separator na 10 kolejnych lat?
Rozwiązywanie problemów CNC z odcinaniem po Update na Windows załatwia się omijając ten most za wczasu i w profesjonalnej oprawie. Wzywasz inżynierię ze wsparcia "CNC Networking". Osadzamy po miedzi 2 dedykowane serwery na bufor ("mostek pośredniający w LAN"), do którego obrabiarki ślą komendy puste, a firma nadzoruje ten węzeł na 100% zamkniętym tunelowaniu sieci. Nigdy więcej wyciętych systemów pod nowym logiem systemu.